Gładkie stopy? Naturalnie!

Gładkie stopy-

Gładkie stopy to atrybut, do którego dąży każda z nas. Niewygodne buty, długie wakacyjne wędrówki, nieoddychające buty niestety nie wpływają korzystnie na kondycję naszych stóp. Która z nas nie chciałaby zaprezentować swoich pięknych, gładkich i dobrze nawilżonych stóp dopieszczonych przez nieskazitelny pedicure w pięknych sandałach?

Ile razy zamiast sandałów ubierałyście trampki, ponieważ stopy były suche, pięty na granicy spękania, twarde podeszwy stóp dawały się we znaki, a paznokcie nosiły ślady lakieru sprzed 4 tygodni?

Jeśli krem do stóp nie należy do Waszych ulubionych kosmetyków, ten wpis jest dla Was 🙂 Nie znoszę mentolowego zapachu kremów do stóp, ani ich mentolowego zapachu. Skarpetki złuszczające na stopy? Kto by miał na to czas i ochotę…

Jednakże obrazki pięknych stóp kuszą. A jedno spojrzenie w dół może sprawić, że mina trochę nam rzednie. Co wtedy?

Postanowiłam zacząć od… natury! Poniżej opisuję dwa sposoby pielęgnacji stóp, które się u mnie sprawdziły. Oba dość niekonwencjonalne, ale stosuję je przy każdej nadarzającej się okazji.

Po pierwsze: pumeks inaczej, czyli gliniany stempelek.

Wygląda tak:

IMG_0125

Opis ze strony marokosklep.pl

„PUMEKS HAMMAM
100 % NATURALNY, MAROKAŃSKI PUMEKS WYKONANY Z GLINY

  •  Tradycyjnie używany podczas rytuału hammam.
  •  Idealny do stosowania w zaciszu swojej łazienki
  •  Doskonały do usuwania zrogowaciałego i martwego naskórka
  •  Stopy należy namoczyć, a następnie przystąpić do zabiegu ścierania skóry
  •  Skóra stóp staje się oczyszczona, gładka i miękka”

I wiecie co? Nigdy przenigdy nie użyję już zwykłego pumeksu! Nawet gdybym miała czekać na dostawę kolejnego glinianego stempelka miesiąc. Nie dotknę już mojej skóry stóp drogeryjnym zdzierakiem. Za nic! Już o takich drastycznych wynalazkach jak tarka do stóp nie wspominając. Brrr.

Ten niepozornie wyglądający stempelek doprowadził moje stopy do stanu świetności po dwóch użyciach. Już po pierwszym zastosowaniu widziałam różnicę. Nie wspominając już o tym, że samo jego używanie jest bardzo komfortowe i… przyjemne! Tak, przyjemny w użyciu pumeks. Taki oksymoron mi się trafił! A z dodatkowych atrakcji, pumeks przy kontakcie z wodą wydaje dźwięki! Rowki, które widać na zdjęciu bardzo dokładnie oczyszczają naszą skórę stóp z martwego naskórka i pozostawiają ją gładką i miękką (i wcale nie trzeba mocno trzeć!)

IMG_0572Koszt tego wspaniałego przyrządu to 3-5 zł, więc jeśli się u Was nie sprawdzi (w co nie wierzę), to możecie mieć fancy przycisk do papieru albo stemplować nim plastelinę (bo ciasteczek raczej nie).

Ja i moje stopy jesteśmy zgodni – tylko Pumeks Hammam!

 

A po drugie: naturalny peeling, czyli… spacer brzegiem morza/oceanu po piaszczystej plaży. Funduję go sobie co roku i zawsze efekty są wspaniałe. Po takim spacerze jednak trzeba bardzo dokładnie umyć stopy i zastosować jakiś nawilżający balsam. Byle nie krem do stóp, który sprawi, że nasza chwila relaksu wypełni się zapachem apteki.

PS jutro zamierzam zafundować sobie to drugie! 🙂

4 Comment

  1. Mi bardzo pomaga na stopy krem z Lirene z mocznikiem. Kilka tygodni temu odkryłam jednak tańszy i bardziej naturalny sposób. Masło shea wcierane w stopy codziennie przed snem czyni cuda.

    1. BananaMama says: Odpowiedz

      A najważniejsze, że jest naturalne! Lubię! 🙂 Krem z mocznikiem – nieee. Nie znoszę kremów do stóp, ble!

  2. Agnieszka says: Odpowiedz

    Też miałam okazję poznać ten niekonwencjonalny pumeks 😊 jest naprawdę skuteczny. I nie wyobrażam sobie wrócić do drogeryjnych pumeksów! A żeby stopy były piękne, to wystarczy delikatnie złuszczać zrogowaciały naskórek i nawilżyć np. Olejkiem arganowy 😉

    1. BananaMama says: Odpowiedz

      Prawda, że drogeryjne pumeksy są beznadziejne? 😀 Na szczęście w porę to odkryłyśmy 🙂 Olejków też regularnie używam i zgadzam się w stu procentach! :))

Dodaj komentarz