Jak przestałam bać się latania

aircraft-428894_1280

Bardzo dużo podróżuję. Zazwyczaj są to dość odległe zakątki świata. Nie wyobrażam sobie przemierzania tylu kilometrów samochodem/pociągiem, a już na pewno nie autokarem. Zostaje więc samolot. A co, jeśli sama myśl o rejsie samolotem sprawia, że wolimy zostać tam, gdzie jesteśmy zamiast odkrywać świat?

Wczoraj, przy okazji mojego powrotu samolotem znad morza uświadomiłam sobie, jak daleką drogę przeszłam od momentu, kiedy pierwszy raz weszłam na pokład samolotu i… struchlałam ze strachu do teraz, gdy przy wchodzeniu na pokład samolotu odczuwam dreszczyk ekscytacji.

Początki nie były łatwe. Pierwszy lot – Stany Zjednoczone. Dziewięć godzin w powietrzu. Drżałam na samą myśl, ale nie odpuściłam. Dzięki przemiłym stewardessom i dobrym kompanom podróży udało mi się przetrwać lot do i z powrotem. Bez turbulencji.

Później nastąpiło kilka lat przerwy.

A po nich… Było już gorzej. Loty krótkodystansowe typu Niemcy, Holandia, Norwegia przypłacałam paniką, że a) mam strasznie sucho w ustach i się odwodnię b) muszę do toalety, ale co, jeśli w niej utknę c) nie mogę oddychać i trzęsą mi się nogi d) czy te drgania samolotu zapowiadają turbulencje? Za wszystkie te lęki odpowiedzialna była moja głowa. Jeszcze gorzej było, gdy w ramach uspokojenia brałam tabletkę na chorobę lokomocyjną. Po niej zdecydowanie trudniej logicznie myśleć. Panikowałam więc jak wzorowa panikara i lot po locie coraz bardziej się bałam.

Jak już jednak wspomniałam, podróżuję bardzo często, więc musiałam coś z tym zrobić, aby stres lotniczy nie zabierał mi całej radości z wyjazdów, gdy tydzień przed analizuję, jak to będzie w samolocie, a w trakcie wyjazdu myślę tylko o locie powrotnym.

Pomocne w moim przypadku okazały się:

a) wyobrażanie sobie, że jestem pilotem.

aircraft-428894_1280

Teraz już nie muszę tego robić, ale pomogło mi to w dużej mierze zwalczyć strach przed lataniem (który zapewne wynikał też z oddania mojego życia w czyjeś ręce). Przy rozpędzaniu samolotu, wznoszeniu i przy lądowaniu wyobrażałam sobie, że to ja siedzę za sterami. Efekty były zadziwiające i natychmiastowe. Nie tylko czułam, że kontroluję sytuację, ale także gratulowałam sobie w myślach tak spokojnego i udanego lotu. Im lepsze było lądowanie, tym bardziej dumna (z siebie! :D) byłam.

b) czytanie.

blur-1283865_1280

Od momentu wejścia na pokład rzucałam się na gazety/książkę/kindla. Zatapiałam się w lekturze, starając się nie słyszeć dochodzących do mnie odgłosów. Fakt, trudno było się skupić na lekturze, gdy dookoła tyle się działo, ale stres zdecydowanie się zmniejszał.

c) muzyka.

headphones-1375891_1280

W niektórych liniach lotniczych po wejściu na pokład słyszymy muzykę. Czasem jest to muzyka poważna, czasem najnowsze wakacyjne hity. Nie wiem, czy tylko na mnie tak to działa, ale ta muzyka wprawiała mnie w zdecydowanie lepszy nastrój i łagodziła mój strach przed lataniem. Jeśli w danych liniach nie praktykuje się umuzyczniania pokładu, proponuję zaopatrzenie się w swoje ulubione piosenki na jakimś przenośnym urządzeniu (koniecznie jednak zapisane, a nie odtwarzane z internetu, wiadomo – flight mode).

d) trzymanie współpasażera za rękę/ramię/kolano.

handshake-1471563_1280

Wiem, trochę dziecinne, ale też działa. Przy starcie miałam zwyczaj ściskania mojego towarzysza podróży za kolano, co wywoływało u niego salwę śmiechu i budziło jego politowanie dla mnie, a mi łagodziło start. Jedyny minus – musimy mieć kogo trzymać. Nie radzę znienacka chwytać obcych ludzi za kolano. Nie tylko w samolocie. 🙂

e) latanie, latanie, latanie.

wing-221526_1280

Po około pięćdziesiątym locie chcąc nie chcąc zdałam sobie sprawę, że latanie mi trochę spowszedniało, a co za tym idzie, już nie przeżywam tak każdego kolejnego lotu i jestem o wiele spokojniejsza przed podróżą. Trening czyni mistrza, nawet w byciu pasażerem samolotu.

f) zestawienie statystyk katastrof lotniczych i samochodowych.

hand-982053_1280

Po lekturze zdałam sobie sprawę, że panikować to ja powinnam przed wsiadaniem za kółko.

 

To moje główne sposoby na walkę z powietrznym strachem. Zawsze staram się też dobrze wyspać przed lotem, podejść optymistycznie do podróży, wygodnie się ubrać i wyposażyć w wodę.

Jak to zazwyczaj ma miejsce na lotniskach, życzę Ci tyle samo startów, co lądowań!airplane-926076_1280

1 Comment

  1. Myślę, że sam fakt, iż przestrzeń powietrzna jest znacznie bezpieczniejsza niż lądowa jest jednym z najważniejszych faktów mogących uspokoić ludzi odczuwających strach przed lataniem:) Ludzie często boją się panicznie lotów, bo przemawiają do ich wyobraźni telewizyjne relacje z miejsc katastrof, podawane liczby zmarłych (dziesiątki, czasami ponad setka). Ci którzy sami latają wiedzą z kolei, że wrażenia towarzyszące wzbijaniu się w górę i lądowaniu nie są zbyt przyjemne, i to też negatywnie ich nastraja.

Dodaj komentarz