6 mocnych stron jesieni

leaves-449622_1280

Choć jeszcze kalendarz jej nie oznajmił, ja już czuję ją w powietrzu. Mowa oczywiście o jesieni.

Chłodne poranki pachną ziołami, a nad okoliczną łąką unosi się resztka mgły. To oznacza, że nadchodzi depresyjna pani, która wprawnie posługuje się łopatą, kopiąc dołki, mniejsze i większe. Dziś profilaktycznie skupię się na 6 mocnych stronach złotej polskiej pory roku, abym mogła do nich wrócić, gdy przypadkiem wpadnę w jakiś dołek.

  1. Wieczorny relaks na sofie pod kocem (z książką i herbatą) w końcu ma sens.

Jasne, że możemy spędzać tak każdy dzień w roku, ale dopiero, gdy za oknem robi się chłodniej zaczyna mi to sprawiać prawdziwą przyjemność. couch-1213103_1280Kiedy przyćmione światło lampy oświetla strony dobrej powieści i za oknem wieje delikatny wiatr, wyobrażam sobie poruszające się kolorowe jesienne liście za oknem i z jeszcze większą wdzięcznością otulam rękami kubek herbaty. Dotyk miękkiego koca i pyszny smak herbaty sprawia, że jeszcze bardziej lubię swój dom i mam ochotę do niego wracać zaraz po pracy, aby oddać się wieczornemu jesiennemu rytuałowi. Zimą oczywiście dokładamy do tego cieplejsze skarpety, miękką bluzę i kontynuujemy nasz jesienny zwyczaj. To jednak jesienią następuje inauguracja sofowego sezonu, zatem to zawsze jesień będzie mi się kojarzyć z ciepłem domu i wieczornymi przyjemnościami.

 

 

2. Można wyciągnąć z szafy ulubione jesienne ubrania i dodatki.

Jwyciagamy fajne ciuchyesień kojarzy mi się z cieplejszymi, bardziej eleganckimi i miłymi w dotyku tkaninami. Uwielbiam chustki, więc obowiązkowo codziennie wybieram jedną z moich ulubionych zamiast biżuterii na szyję. Ponadto, co roku wyczekuję momentu, kiedy będę mogła założyć mój ulubiony płaszcz. Jego kolor, fason i krój sprawia, że czuję się w nim stuprocentowo kobieco i bardzo elegancko. Mimo, że latem również staram się ubierać klasycznie, to jednak jesienią mogę w pełni zaakcentować uwielbienie dla bordowych botków (całe lato spoglądam na nie z wytęsknieniem) i wełnianego kapelusza. Z szafy spogląda również na mnie kilka dobrej jakości wełnianych swetrów, które można nosić zamiast okrycia wierzchniego i marzy mi się nowy kaszmirowy sweter na ten sezon. Już nawet rozpoczęłam poszukiwania.

 

3. Na ustach mogą zagościć głębsze kolory.

fuchsia-967684_1280

Lato to czas błyszczyków, blichtru, delikatności, naturalności, pomadek ochronnych z filtrami i nude-szminek. Prawdziwą głębię koloru na ustach zobaczymy dopiero od października, gdy nie będzie ona kontrastowała aż tak z 30 stopniami za oknem. Ja planuję do swojej kolekcji dodać szminkę w kolorze ciemnej fuksji i dokupić kilka dodatków (kolczyki, naszyjnik, pierścionek) również w takim kolorze.

 

4. Zaczyna się pielęgnacja kosmetykami o bogatszym składzie.

Latem staram się ograniczyć używanie kosmetyków do minimum. Ważny jest filtr, olejek nawilżający (awokado, makadamia, kokosowy lub arganowy), eos i maskara oraz relaksujący mus do ciałabogatsze w skladzie kremy przed snem. Jesienią natomiast robię przegląd kosmetyczki i odkopuję bogate w składzie balsamy, jeszcze więcej olejków, kremy do rąk i ustawiam je na półce w łazience, gdzie nie tylko cieszą oko, ale także są przeze mnie regularnie stosowane. Raz na jakiś czas przed jesiennym wieczorem z książką polecam długą kąpiel z relaksującymi olejkami eterycznymi, a później otulenie się balsamową warstwą zapachu.

5. Kałuże, parasole, kalosze!

Ktoś powie – oszalałaś?! To właśnie najgorsze, co przynosi jesień. Chlapa,    rain-360803_1280 błoto, zalane buty i mokre spodnie. A ja odpowiem – a masz w domu parasol i kalosze? Jeśli nie, to proponuję wyposażyć się w nie do października, a zobaczysz różnicę. Ważne, żeby lubić swój parasol i kalosze. Jeśli kupicie takie, które będą Wam pasować i będziecie je lubić, to wyprawa rano po bułki w kaloszach w złote świnki i z parasolem w niebieskie ślimaki będzie najbardziej radosnym momentem Waszego dnia. Jest jeden warunek – trzeba wdepnąć w każdą kałużę! 🙂

 

 

6. Jesienne spacery po parku.

Ile razy schodziliście z wyznaczonej ścieżki, żeby podeptać liście, które wyglądały na suche? Walczyliście kiedyś na liście? Biegaliście po ich kolorowych stertach? Spróbujcie.allgau-63427_1280

Czy Pani Jesień przestała już być taka straszna? 🙂

3 Comment

  1. Kalosze i kałuże – najbardziej do mnie przemawiają! A jak do kompletu mam jeszcze ładny parasol, to w ogóle cudo!

  2. Tak… Jesień zbliża się wielkimi krokami, ale kiedy pomyśli się o niej przypominając sobie tylko te „mocne strony”, to aż uśmiech ciśnie się na usta 😉
    Pozdrowienia!

  3. Mama z różową torebką says: Odpowiedz

    Jak słońce świeci przez żółknące liście to wtedy zawsze kocham jesień 😉

Dodaj komentarz